Ile siły daje atomowy stos

Uświadomiono mi właśnie, że jako posiadacz tego słitaśnego blogaska wszedłem do „blogosfery książkowej”. O materio! Gdybym wiedział, nie zdecydowałbym się na taki poważny krok. Ale jak już się powiedziało a, trzeba powiedzieć be. Próbując poznać blogosferyczne obyczaje, przejrzałem kilka wybranych linków znalezionych na zaprzyjaźnionym blogu. Dwie rzeczy rzuciły mi się w oczy: wszyscy na potęgę podsumowują rok miniony, wyliczając, ile książek w twardej oprawie przeczytali i ile przy tym wypili herbaty z cytryną, oraz mniej lub bardziej regularnie prezentują nowe nabytki w postaci stosików. Na statystyki nie liczcie, bo odkąd stałem się BZL odnoszę wrażenie, że czytam mniej niż przeciętny mieszkaniec Wysp Triobrianda, więc nie będę się obnosił ze swoim wstydem. Co do stosika oczekujących na przeczytanie, to nigdy nie byłem detalistą, więc u mnie w grę wchodzi raczej stos lub, jeśli ktoś woli, hałda. Jeszcze trochę i przekroczę masę krytyczną, wysyłając cały regał w kosmos.  



Musicie uwierzyć, że za rzędami płyt też są książki, a tam gdzie nie ma płyt, są książki w dwóch rzędach. Nie będę przecież do zdjęcia robił porządków.
Spełniwszy w ten sposób blogosferyczny obowiązek, oddalę się, albowiem mimo całego mego zacofania udało mi się, z pomocą życzliwej duszy, popełnić nowiutki regał na książki, który pilnie wymaga zapełnienia.

Pobierz permalink. RSS dla tego wpisu.

9 odpowiedzi do: Ile siły daje atomowy stos

  1. Hałda, nie ma co mydlić oczu, że nie ;) Ale hałda z klasą :D

    Teraz jeszcze wrzuć to zdjęcie porażającego nowego regału i pół blogosfery zejdzie z zazdrości :D Tyyyyle metrów półek :D Piękniasty jest regał, więc chwal się :D

    Nie pomyślałam o podsumowywaniu litrów herbaty z cytryną, ale pewnie było ich ze 150 ;) Do tego inne trunki :D

    PS. Już to wiesz od dawna, ale powtózę się: uwielbiam Twój styl :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Sugerujesz znaczy, żebym jednym zdjęciem wykosił konkurencję? Bardzo nieładnie, bardzo. Acz kusząco, nie powiem:). Regał się pojawi (być może), gdy już zostanie doprowadzony do pełnego, oślepiającego blasku.

    OdpowiedzUsuń
  3. No cóż, życie jest niewdzięczne i niebezpieczne, cóż ja na to poradzę? :p Czekać będę niecierpliwie na to zdjęcie oślepiającego blasku, bo na razie widziałam regał z 1/3 książek, więc tak w blaseczku, hłe hłe hłe :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałem zauważyć, że to jest regał perspektywiczny i miejsca ma na nim starczyć na najbliższe dwadzieścia lat. A realnie patrząc, na jakieś trzy do pięciu:P Blasku objętościowego mu chwilowo nie przybędzie, mogę się co najwyżej postarać o estetykę ekspozycji:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeuroczy masz "żyjący" regał:)Mam u siebie nieco luźniej niż Ty, ale już i tak myślę o dokupieniu półek i nadstawek;)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam wrażenie, że w tylnych rzędach to już jakieś cywilizacje się rozwijają:P

    OdpowiedzUsuń
  7. Cóż za piękny widok :D Ja o takim marzę i choć jestem na dobrej drodze, to jeszcze trochę mi brakuje. Pozdrawiam i gratuluje tylu zdobyczy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. E tam, kto to widział mieć taki PORZĄDEK.

    Co do podsumowań czytelniczych, to ja mojego nie zrobiłam, czego do dziś żałuję. Zrobię to jednak tu i teraz. Proszę bardzo: W roku 2010 rzuciłam w cholerę beletrystykę i na dobre mi to wyszło, bo wreszcie zaczęłam dużo częściej trafiać na książki, z których coś wynoszę.

    Dziękuję za uwagę. ;)

    PS Moja osobista teściowa twierdzi, że porzucenie tzw. literatury pięknej oznaczało u niej początek starzenia się. Bardzo możliwe, że ten proces zaczął się i u mnie. ;) Osobisty teść oponuje i twierdzi, że to idzie dojrzałość.

    OdpowiedzUsuń
  9. To dojrzałość, z pewnością, i tego należy się trzymać:)

    OdpowiedzUsuń

Swoje komentarze proszę zostawiać na nowej stronie bloga: http://zacofany-w-lekturze.pl/, tam na pewno na nie odpowiem.

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Obserwatorzy

Swedish Greys - a WordPress theme from Nordic Themepark. Converted by LiteThemes.com.