Na początek

...będzie zakończenie. Jedno z moich ulubionych:
Ach, jakże było miło – gdy już wszystko zostało zjedzone i wypite, gdy się już wszyscy nagadali o wszystkim i natańczyli do upadłego – wracać do domu o cichej godzinie przed wschodem słońca, żeby się wyspać!
O tej porze Czarodziej odlatuje na koniec świata, a mysia mama wraca do swej norki – oboje równie szczęśliwi.
Lecz może najszczęśliwszy jest Muminek, który z mamusią idzie do domu przez ogród, gdy księżyc blednie o świcie, a drzewa poruszają się lekko na porannym wietrze od morza.
Teraz chłodna jesień wkroczy do Doliny Muminków. Bo inaczej jakże mogłaby znowu przyjść wiosna?
Czy można nie zazdrościć Muminkowi?

** Tove Jansson, W Dolinie Muminków, tłum. Irena Szuch-Wyszomirska, Nasza Księgarnia 1981

Tagi , . Pobierz permalink. RSS dla tego wpisu.

2 odpowiedzi do: Na początek

  1. Nie można! Cudne zakończenie, zapowiadające mniamuśną lekturę :) Wiesz, że nie pamiętam, czy czytałam/czytano mi Muminki? Chyba trzeba to nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie chyba nie czytano, sam czytałem jako pierwszą rzecz wypożyczoną z biblioteki. Ale najpierw babcia dała mi na urodziny "W Dolinie" i mam ten egzemplarz do dziś. O Muminkach będzie więcej już wkrótce...

    OdpowiedzUsuń

Swoje komentarze proszę zostawiać na nowej stronie bloga: http://zacofany-w-lekturze.pl/, tam na pewno na nie odpowiem.

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Obserwatorzy

Swedish Greys - a WordPress theme from Nordic Themepark. Converted by LiteThemes.com.