Karanie krnąbrnych dziewczynek

Nie, nie. Nie zmieniłem profilu bloga. To tylko jakiś ciekawski i perwersyjny użytkownik internetu szukał tu materiałów poglądowych. Kiedy nie znalazł nic o "karaniu krnąbrnych dziewczynek", przerzucił się na "ostre Polki fotki z przybliżeniami". Zapewne pod wpływem "drinka zabójcy" jakiś desperat szukał u mnie potwierdzenia, że "Mengele był przystojny". Rzecz gustu. Pojawiły się też akcenty rasistowskie: "rysy po żydowskich przodkach" oraz "Indianin czy to obraźliwe słowo".
Bardzo mnie ucieszyło to, że fraza "miły w czytaniu" prowadzi do bloga zacofanego w lekturze. To prawie tak miłe, jak kiedy "kot daje buzi". Powstaje wtedy zapewne "synergia addytywna".
Obsesją internetowych poszukiwaczy stała się "choroba oczu skłodowskiej" - zdecydowana rekordzistka dzisiejszego zestawienia pod względem liczby zapytań. Pod względem skomplikowania wygrywa jednak fraza "Justyna w piżamie w kratkę wygląda jak jego własny ojciec". Aż się boję pomyśleć, o jaki skomplikowany układ  rodzinny może chodzić.
Większość guglowskich poszukiwaczy gnębią jednak rozmaite pytania egzystencjalne:
- dlaczego portret podwójny Elizy jest podwójny?
- lektura Tomka Sawyera czy jest w niej coś zaskakującego?
- jaki los czeka zakonnice?
- czy można mieć w zakonie kota?
- ile płacą za skup głogu 2011? Tego nie wiem, ale za to znalazłem restaurację, w której można głóg sprzedać, a zarobione pieniądze na miejscu wydać na herbatkę z głogu, ewentualnie na naleweczkę.


Pozdrawiam wszystkich z upalnych/słonecznych/chłodnych/deszczowych/mglistych/zaśnieżonych/mroźnych (niepotrzebne skreślić) Mazur. Mam nadzieję, że nie grozi nam "koniec wakacji w atmosferze końca świata".

PS. Mazury dziś zdecydowanie deszczowe, choć nadal ciepłe.

Tagi . Pobierz permalink. RSS dla tego wpisu.

13 odpowiedzi do: Karanie krnąbrnych dziewczynek

  1. Powiem tyle: buhahahahahahaha :D Pikne!

    A Ty idź dziatki bawić, a nie notki na blogu piszesz :P I zdjęcia rób, żebyś miał co pokazywać po powrocie :>

    OdpowiedzUsuń
  2. O pardonsik, ale wpisik jest przedwyjazowy, automacik go zarzucił:P

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ waćpan napodziłeś tych wpisów przedwyjazdowych, to chyba duch JIK-a natchnął:).

    OdpowiedzUsuń
  5. Bo ten blog jest "miły w czytaniu":)
    Ale po raz ostatni zajrzałam tutaj z kawą - mój laptop może nie przetrzymać ponownego zalania...

    OdpowiedzUsuń
  6. Przecie słońce w całej krasie :-))

    OdpowiedzUsuń
  7. @Niedopisanie: mnie też nie przestanie, dlatego z zapartym tchem śledzę słowa kluczowe:)

    @Iza: może i duch JIKa:)

    @Anek7: dziękuję za miłe słowa:) Kiedyś Lirael napisała regulamin korzystania z tego bloga, ja go chyba wkleję gdzieś u góry, żeby nie było, że nie ostrzegałem:)

    OdpowiedzUsuń
  8. To bardzo niesprawiedliwe - u mnie z niejasnych powodów skończył się dopływ ekscentrycznych zapytań. Najbardziej oryginalne to "symbolika flaminga".
    Twój dzisiejszy zestaw słów kluczowych bije wszelkie rekordy! :D Rozrzut tematyki imponujący.
    A krnąbrne dziewczynki zostały dotkliwie ukarane Twoim urlopowym ograniczonym dostępem do blogosfery, więc tytuł jak najbardziej na rzeczy. :)
    P.S.
    W trosce o klawiatury Twoich czytelników zdecydowanie popieram pomysł wklejenia regulaminu. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. @Lirael: zacznij używać w recenzjach słów typu "lateks", "biczowanie", "wampir" i sprawdź efekty. Przykład: "Kraszewski biczuje nas słowami niczym wampir w lateksie":D
    PS. A pamiętasz, gdzie zamieściłaś regulamin? On co prawda przesadnie pochlebny, ale może faktycznie niech się czytelnicy zapoznają, zanim zaleje mnie fala pozwów o odszkodowania za zniszczone klawiatury:P

    @Monotema: u nas po południu też już się wypogodziło:)

    OdpowiedzUsuń
  10. ~ zacofany.w.lekturze
    Dziękuję Ci za pomysł na zwabienie ekscentrycznych słów kluczowych. :)
    W ostatniej recenzji napomknęłam o wilkołakach, wprawdzie bez intencji przyciągania dziwnych zapytań, ale efekt może być ciekawy. :)
    Zdanie o biczującym słowami JIKu- hit miesiąca! :D
    Regulamin znalazłam i wklejam poniżej, wcale nie jest przesadnie pochlebny. On był potem uzupełniany ze dwa razy, ale niestety, nie dotarłam do tych uzupełnień.Komentarzezastąpiłabym ogólniejszymi tekstami.

    6 maia, 18.08 (komentarz do Lilii w dolinie" Balzaca):

    Jeśli chodzi o czytanie komentarzy Zacofanego w lekturze, to w czasie ich lektury obowiązuje następujący Regulamin BHP:
    1. Zakaz konsumpcji pokarmów stałych.
    2. Zakaz spożywania napojów ze szczególnym uwzględnieniem płynów gorących.
    3. Zakaz przebywania w pomieszczeniach pełnych osób postronnych, których opinia o naszej poczytalności jest dla nas ważna.
    4. Nakaz posiadania chusteczek do załzawionych oczu.
    Niestosowanie się do wyżej wymienionych zasad grozi m.in.:
    a)zadławieniem ze skutkiem śmiertelnym,
    b)zbryzganiem monitora,
    c)wzmożonym zainteresowaniem i troską ze strony otoczenia,
    c)plamami na odzieży
    d)poparzeniami.
    W/w Regulamin powstał metodą empiryczną i jego stosowanie jest z wszech miar wskazane.
    W przypadku lektury recenzji Zacofanego w lekturze zalecam natomiast dużo czasu, żeby nacieszyć się każdym zdaniem i jakiś balast (nieźle się sprawdza na przykład circa siedmiokilogramowa jamniczka na kolanach), żeby w zachwycie nie lewitować pod sufitem.

    OdpowiedzUsuń
  11. Oczywiście 6 maja, nie maia. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Poważnie mnie rozbawiłaś xD

    OdpowiedzUsuń
  13. @Lirael: reszta regulaminu chyba w dalszych komentarzach, w wolnej chwili założę zakładkę z zasadami BHP:)

    OdpowiedzUsuń

Swoje komentarze proszę zostawiać na nowej stronie bloga: http://zacofany-w-lekturze.pl/, tam na pewno na nie odpowiem.

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Obserwatorzy

Swedish Greys - a WordPress theme from Nordic Themepark. Converted by LiteThemes.com.