Bilans pierwszoroczniaka


Doprawdy nie wiem, jak uczcić pierwsze urodziny. Tortów na tym blogu było już tyle, z okazji i bez okazji, że zabrakło mi pomysłów na cukiernicze arcydzieło. Poza tym nie należy popadać w sztampowość, więc tortu nie będzie. Będzie jak w podstawówce: dla każdego po cukierku.

A gdyby ktoś cukierków nie lubił, to zapraszam do koreczków. Na wystawniejsze przyjęcia nie pozwala szlachetne ubóstwo, alkoholu zaś ze względu na wczesną porę rozpoczęcia imprezy nie proponuję. 


Chciałbym natomiast podziękować wszystkim, którzy odwiedzają Zacofanego w lekturze, czytają, a czasem skomentują moje notatki – dzięki Wam ten blog żyje, a ja mam motywację do jego prowadzenia i mam nadzieję, że starczy mi jej jeszcze na jakiś czas.

Tym, którzy nie mają jeszcze dość podsumowań, kilka słów na temat ubiegłorocznego czytelnictwa – ale bez statystyk. Rok 2011 okazał się rokiem odkrywania na nowo literatury faktu, a najlepszą książką, jaką przeczytałem – i tu się chyba nikt nie zdziwi – był Korczak. Próba biografii” Joanny Olczak-Ronikier. „Wiele jest w tej książce wątków, myśli, tropów – każdym można podążyć. Ja podążyłem tropem smutku: dojmującego i wszechobecnego”. Tak pisałem pół roku temu, a teraz powoli zaczynam dojrzewać do podążenia którymś z innych wątków i odświeżenia sobie chociaż części tej znakomitej książki. Mam też nadzieję, że Rok Korczakowski przyniesie kolejne ciekawe publikacje – jedna już jest: to „Pamiętnik Blumki” Iwony Chmielewskiej, opowieść o Starym Doktorze przeznaczona dla dzieci, piękna, mądra i poruszająca.
Kolejnym odkryciem minionego roku był reportaż Swietłany Aleksijewicz „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety”, niełatwy, poruszający, bolesny. Każdy czytelnik pewnie zwróci uwagę „na inną opowieść, inną kwestię, inny wątek – na przeplatanie się śmierci i miłości, wszechobecnego brudu i marzeń o pięknie, szarości błota i zieleni drzew”.
Colette przy pracy pod czujnym okiem Kiki.
W literaturze pięknej takich wstrząsów nie odnotowałem, chociaż wśród grona moich ulubionych autorek pojawiły się aż dwie nowe postacie. Colette – skwitowana niegdyś wzruszeniem ramion – tym razem dała się odkryć na nowo jako autorka kunsztownych, świeżych i zmysłowych powieści: przede wszystkim „Cheriego”, który „jest niczym truskawki i szampan w upalny dzień. Uderza do głowy, oszałamia bogactwem smaków, musuje bąbelkami humoru”, ale i cyklowi o Klaudynie nie można wiele zarzucić. Niemal w ostatniej chwili do Colette dołączyła Katherine Mansfield z tomem znakomitych, kameralnych opowiadań „Garden party”. Jej niewielki dorobek literacki zdecydowanie zasługuje na dokładniejsze poznanie.
Na koniec jeszcze dwa wyróżnienia: dla Marcela Pagnola  za pachnące tymiankiem i rozgrzaną ziemią wspomnienia z dzieciństwa, które zapewniły kilka godzin prawdziwego czytelniczego błogostanu, oraz dla Józefa Ignacego Kraszewskiego za to, że nie okazał się konkursowym nudziarzem i stworzył postać panny Palmiry z Wykołowiczów baronowej von Zughau, secundo voto podczaszyny bracławskiej Sierocińskiej.

Tagi , . Pobierz permalink. RSS dla tego wpisu.

56 odpowiedzi do: Bilans pierwszoroczniaka

  1. Pierwsza! :)
    Najleszego, najlepszego i dwustu lat blogowania.
    Dziękować za cukierka! Pychota - musujące!
    A po Korczaka biografię niedługo zamierzam sięgnąć!
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bazyl: dzięki:)

    _The_Book: Fakt, pierwsza kobieta, to weź sobie drugiego cukierka:D A na opinię o Korczaku czekam niecierpliwie:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Cholerka - jednak druga! No niech będzie!
    Pozdrawiam raz jeszcze!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystkiego najlepszego urodzinowego!
    Częstuję się cukierkiem i koreczkiem, bo nie mogę się zdecydować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. The_Book: pewnie zadecydowały ułamki sekund:)

    Książkozaur: częstuj się, koreczków się dokroi:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jako przedstawiciel męskiego TWA pragnę zagaić i nadmienić, że uważam ten tu oto blog za najbardziej udany debiut roku. I to bez mrugania oczkiem, tylko tak serio, serio.

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratulacje i wszystkiego najlepszego! A mnie się trafiła mordoklejka, ale pisać na szczęście dalej mogę:) Mam wielką chrapkę na Korczaka, tyle, że książki nie mogę jakoś upolować, może wyjdzie w tej nowej starej serii PIW. Jestem też fanem Katherine Mansfield, wiadomo dzięki komu i czemu:) Szczerze powiem, że jestem zaskoczony, że to dopiero rok, tak dobry jest to blog:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bazylu, no ja Cię proszę bez takich, nie mogę się wzruszać w pracy:))

    Zbyszku: uważaj, mordoklejki są podstępne:) Do kiosków Korczak trafi pewnie za jakieś sześć lat, ale może polowanie uda się wcześniej:) A za miłe słowa dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też się zdziwiłam, że to dopiero rok, nic, tylko gratulować!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak na roczniaka nieźle raczkujesz;) Życzę dalszego rozwoju.
    Kusicie razem z Lirael Korczakiem, kusicie...

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratulacje! To już nie raczkowanie, to całkiem pewne stanie na nogach. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Spotkanie z Palmirą von und zu musiało być wstrząsające, skoro załapala sie do podsumowania.
    Gratulacje!
    (Idę pobuszować w koreczkach)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przez rok dokonałeś więcej niż ja przez 3 lata:) działaczem jesteś :) oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
  14. Najlepszego:)
    Ale ten rok szybko zleciał...
    Podziwiam przede wszystkim za zapał, dziękuję za inspirujące recenzje, Złotą Zakładkę, Płaszcz Zabójcy (ze wskazaniem na moich ukochanych Kossaków), Projekt Kraszewski i pewnie jeszcze coś zrobiłeś, zainspirowałeś, współorganizowałeś, tylko ja w tej chwili nie pamiętam;(

    Częstuję się cukiereczkiem i wracam do pracy:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Po biografię Korczaka także zamierzam sięgnąć, o "Pamiętniku Blumki" też słyszałam wiele dobrego.
    Zgodzę się z wyróżnieniem Pagnola, już nie mogę się doczekać lektury "Czasu tajemnic".

    Gratuluję przepięknego, udanego roku blogowania. Cieszę się, że mogłam tu zawitać i poczytać :-).

    Sto lat, sto lat!

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziękuję za życzenia:)

    Montgomerry: jaki tam ze mnie działacz:P

    Anek7: z zapałem różnie to bywa, sama wiesz:) Rozwój Płaszcza mnie samego chwilami przeraża, to już się zmieniło w uzależnienie:)

    Oleńka: "Czas tajemnic" właśnie czytam, nadal mnóstwo wdzięku:)

    OdpowiedzUsuń
  17. To ja życzę jeszcze wielu lat recenzowania a po korczaka muszę w takim razie sięgnąć!

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja życzę, żeby Ci się chciało chcieć!

    OdpowiedzUsuń
  19. Kasiek: Korczak lekturą obowiązkową:)

    Grendella: żeby mi się chciało tak, jak się nie chce, ot co:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Przede wszystkim wielkie gratulacje. Naprawdę trudno uwierzyć, że to tylko rok. :)
    Pierwsza Twoja notka, którą przeczytałam, to była recenzja biografii Wyspiańskiego. Już wtedy zaczęło migotać światełko, a przy notce o książce Aleksijewicz to już było reflektorem w mrok. :)
    Jako przerywnik w konsumpcji proponuję karaoke.
    1. Włączamy podkład muzyczny, tutaj link (ścieżka dźwiękowa Historii jednej znajomości Czerwonych Gitar, popularnie zwana "Morza szum...").
    2. Wybieramy wariant z linią melodyczną lub profesjonalny.
    3. Chóralnie śpiewamy następujący okolicznościowy tekst:

    Sialalalalala......

    Książek stos, szelest stron,
    W lecie i gdy wszędzie szron.
    Komciów moc, fanek sto.
    ZetWuEl to lek na zło,
    ZetWuEl to lek na zło.

    Sialalalalala......

    Jego blog już przez rok
    Nawet gdy zapada zmrok
    Wszystkim nam daje sił,
    Blogosferę w zachwyt wbił
    Blogosferę w zachwyt wbił.

    Sialalalalala......

    Niechaj nam przez sto lat
    Wciąż przybliża książek świat
    Jego gust, jego styl
    To początek pięknych chwil,
    To początek pięknych chwil.

    Sialalalalala......

    4. Przy Sialalalalala ustawiamy się w kółeczko i swobodnie kołyszemy się w rytm bałtyckich fal. Dla zaawansowanych: aqua aerobik w rytm piosenki.
    Ja tymczasem zaopiekuję się cukierkami i koreczkami. :P

    OdpowiedzUsuń
  21. Lirael: cudowna niespodzianka, bardzo dziękuję:D
    Od razu mówię, że pomijając przesadnie pochlebną wymowę tekstu, śpiewał nie będę, bo zdaniem rodziny mam w tym kierunku antytalent absolutny. Dlatego piszę, a nie śpiewam:) Aqua aerobic to znakomity pomysł na dzisiejszą pogodę, pląsy w kałużach i strugach deszczu niewątpliwie upamiętnią te urodziny (zwłaszcza gdy będzie o sobie przypominał reumatyzm):D

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie ma brokatu...:(
    Ani cekinów!!!
    No nic, może jakoś uporam się z tą traumą.
    A tymczasem gratuluję i życzę wielu przygód. Życie blogowe jeszcze nas niejednym zaskoczy:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Joanna: o rany:( No i weź tu uwierz facetowi, obieca, omami, a potem zapomni:)

    OdpowiedzUsuń
  24. A ja tak czekałam, chlip, chlip...
    Ale wybaczam, bo dzięki Tobie zagłębiam się teraz w Preludium - Ród Atrydów. Szkoda, ze w tym tłumaczeniu, ale jak się nie ma, co się lubi...
    Wszystkiego dobrego.

    OdpowiedzUsuń
  25. Dzięki. Ja sobie na Atrydów poczekam spokojnie.

    OdpowiedzUsuń
  26. O, koreczki, mniam! Sto lat i sukcesów w walce z zacofaniem! :)

    OdpowiedzUsuń
  27. To w takim razie może murmurando i ewentualnie Sialalalalala?
    Mnie też dziś czeka aqua aerobik w strugach podczas wieczornego psiego spacerku. Jednak szkoda, że nie mamy wodołaza. :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja śpiewać nie zamierzam, bo niestety natura poskąpiła mi w tym względzie umiejętności, nie chcę straszyć ludzi, ale gratuluję rocznicy:).

    OdpowiedzUsuń
  29. Gratuluję Ci roczku! I oby tych roczków było jak najwięcej!

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja krótko. Koreczek. Stop. Książki zamówione. Stop. Dopiero rok? Stop. Naj! Stop.:)

    OdpowiedzUsuń
  31. ~ Książkowiec
    Koreczki z Korczakiem smakują lepiej. :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Dziękuję wszystkim:)

    Bibliomisiek: moje zacofanie jakby się ciut cofało:P

    Lirael: może jeszcze Ci się do wieczora uda kajak pożyczyć:P

    Elenoir: murmurando chociaż, ale nie namawiam, bo ta piosenka okropnie jest nieprzyzwoicie pochlebna:)

    Nyx: zaczynam drugi, a potem się zobaczy:)

    Książkowiec: Weź też cukierka. Stop.

    OdpowiedzUsuń
  33. Postanowienie noworoczne. Stop. Chyba że dla wnusi:)

    Lirael: Koreczki to najlepsze z drinkiem. A "Korczak..." się planuje.:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Poczęstowałam się cukierkiem :-)

    OdpowiedzUsuń
  35. Miło wstąpić do grona czytelników tego bloga w taką rocznicę ;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  36. Książkowiec: dla wnusi weź dwa:)

    Karolina: to może jeszcze koreczka?

    Visenna: wpadaj częściej:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Jeju, ale balanga, a wina dalej nie ma? To chociaż może koreczki zostały!? A świeże?

    OdpowiedzUsuń
  38. Hej, rok? A zdawałoby się, że więcej, widać impetu masz więcej niż przeciętny bloger :)
    Najlepszego, niech Ci się zawsze chce :P

    OdpowiedzUsuń
  39. Dabarai: nie marudź:P Zajrzyj dyskretnie do baru, to dostaniesz wina:) A koreczki świeże, tak schodzą, że nie nadążają obsychać na stołach:D

    Agnes: dzięki, tak coś czuję, że się dopiero rozpędzam:P

    OdpowiedzUsuń
  40. Mmmm... koreczki pychota! Jak już się przecisnę do baru, stuknę się z tobą kieliszkiem, na zdrowie.

    OdpowiedzUsuń
  41. Dabarai: chwilowo tam luźno, jeszcze się nie wszyscy dowiedzieli, że bar otwarty:)

    OdpowiedzUsuń
  42. Ho ho, koleżko, teraz to już nie ma przebacz, musisz się postarać, żeby nas nie zawieść (zawozić też możesz, tylko teraz pytanie - gdzie?). A jak coś nam się nie spodoba, to będzie płacz i zgrzytanie zębami - niczym w piekle!
    Za cukierka podziękuję, bom na diecie, zresztą już chyba nie starczy. Widziałam, że podjadasz ;) A koreczków nie lubię, więc niestety...
    No i gratuluję roczku, oby ich było jeszcze ze sto! :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Korczaka już zapisałam na listę lektur do przeczytania w tym roku. Lubię do Ciebie zaglądać, życzę kolejnego roku-lat blogowania. Koreczki - super pomysł- bardzo smaczne.

    OdpowiedzUsuń
  44. Guciamal: jesteś zawsze mile widziana:)

    OdpowiedzUsuń
  45. Sialalalaaa.... dołączam się do chóru pod dyrygenturą Lirael ;-)Sto lat, sto lat i dużo czasu na czytanie i pisanie życzę ;-)
    Skubnę fioletowego cukierasa i znikam. Do JIKa.

    OdpowiedzUsuń
  46. Agnesto: jak lubisz fioletowe, to weź dwa:) I miłego JIKowania:D

    OdpowiedzUsuń
  47. Ach, żeby ten rok cały w takie odkrycia jak ten blog był bogaty. Gratuluję roczku! Z przyjemnością zajrzę wstecz i wspólnie będę patrzeć na przyszłość tego miejsca :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Virginia: dzięki za miłe słowa, zapraszam do zwiedzania, rzecz jasna:)

    OdpowiedzUsuń
  49. najpierw gratulacje!!! kawał dobrej roboty, naprawdę :) bardzo się cieszę że mam gdzie pogadać o książkach :)

    a teraz jeszcze "w dowolnym miejscu o Kocie w Butach": wiesz jak to jest z takimi ni to adaptacjami ni to kontynuacjami czy prequelami czy jak to zwać :) Plastycznie rewelacja (to chyba najmocniejsza strona całego filmu), dubbing świetny bez zmian, ale uroku Shreka 1 to już jednak mieć nie mogło. 3D sobie odpuściliśmy bo ja po prostu nie cierpię. Historia szybka, choć bardzo pokręcona, z klasycznym Kotem w Butach nie ma nic wspólnego poza kotem i butami :) Klimatem najbardziej przypomina Zorro, bo dzieje się na tych terenach. Ale znowu z samym Zorro niewiele ma wspólnego poza szpadą i instynktem obrońcy. Mimo zgrzytów i poślizgów w samej treści nie ma czasu na nudę, więc idźcie bez oporów i bawcie się dobrze :) Oglądałeś zwiastuny na YouTube ? http://www.youtube.com/watch?v=I__9XksTIBk&feature=share

    OdpowiedzUsuń
  50. Sempeanka: dzięki za gratulacje i zwięzłą recenzję:) Nie wiem, czy klimaty Zorro dla sześciolatki to jest dobra propozycja, ale w sumie na bijatykach z Zaplątanych bawiła się znakomicie:)

    OdpowiedzUsuń
  51. Spozniona lece z bukietem kwiatow. Zycze wielu szczesliwych lat na blogu, ciekawych ksiazek i w ogole zeby Ci sie dobrze czytalo i pisalo. Usciski dolaczam ;P

    OdpowiedzUsuń
  52. Bookfo: dziękuję Ci bardzo, szczególnie że należysz do grona moich pierwszych czytelników, czy raczej czytelniczek:)

    OdpowiedzUsuń

Swoje komentarze proszę zostawiać na nowej stronie bloga: http://zacofany-w-lekturze.pl/, tam na pewno na nie odpowiem.

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Obserwatorzy

Swedish Greys - a WordPress theme from Nordic Themepark. Converted by LiteThemes.com.