Cztery!


Co prawda czwarta rocznica mojego blogowania przypada jutro, ale postanowiłem zrobić sobie z tej okazji mały prezent i nie chciałbym, żeby zaplanowana przerwa techniczna przeszkodziła w świętowaniu. Mam tylko nadzieję, że wszystko się powiedzie.

Poza tym niedziela to bardzo dobry dzień na jubileusze. Dziękuję wszystkim, którzy tu zaglądali i komentowali, mimo iż nie bardzo było co czytać. Zdmuchuję cztery świeczki z ciasteczka, życząc sobie, żeby ten rok był pod wieloma względami lepszy od poprzedniego.


Tradycyjna część oficjalna tradycyjnie krótka, tym razem bardziej niż zwykle. Ubiegłoroczne lektury były wyrównane, zapowiedzi czytania biografii, listów i dzienników nie udało się zrealizować w takim stopniu, w jakim chciałem (chociaż z minicyklu o Słowackim, jego diecie, ubiorze i biografii jestem całkiem zadowolony). Może uda się przygotować coś nowego w podobnym klimacie.


Najbardziej inspirująca (w sensie kolejnego stosu książek do przeczytania kiedyś tam) okazała się antologia reportażu „100/XX” i z ciekawością przeczytam przygotowywany trzeci tom. W kategorii „pochłonięte jednym tchem” znalazły się „Nomen omen” Marty Kisiel, o którym wszyscy napisali już wszystko, a najlepiej Królowa Matka, więc ja już nie muszę; trzy części wspomnień położnej Jennifer Worth oraz dwa tomy cyklu o Flawii de Luce Alana Bradleya (przy czym tom szósty zdecydowanie przebił piąty). Tom siódmy ukazuje się ponoć już pojutrze, ale uwierzę, gdy zobaczę.



A teraz dziękuję za uwagę i zapraszam do bufetu.

Tagi . Pobierz permalink. RSS dla tego wpisu.

76 odpowiedzi do: Cztery!

  1. Ale wyżerka, postarałeś się :). Gratulacje :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro już nie zapewniam nic do czytania, to niech chociaż żarcie będzie ekstra :) Dzięki.

      Usuń
    2. Możesz się pocieszać, że postawiłeś na jakość, a nie na ilość :P.

      Usuń
    3. Nic innego nie robię, tylko się pocieszam, ale jednak chciałbym trochę więcej tej jakości z siebie wyciskać :P

      Usuń
    4. No to tego Ci życzę, bo z przyjemnością się Ciebie czyta, więc korzyść i dla mnie i dla szerokiej publiki :).

      Usuń
    5. To się nazywa dostarczanie właściwej motywacji :D

      Usuń
  2. Gratulacje! Trzymam kciuki za powodzenie planów :)

    A bufet rzeczywiście imponujący ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Drogi Starszy Bracie w Blogowaniu :)

    Gratuluję rocznicy i stale wysokiego poziomu prezentowanych wpisów. Może jest ich nieco mało (w czym zaczynasz się niebezpiecznie upodabniać do pewnej Ałtorki), ale tym bardziej ich wyczekujemy. Tak teraz mi przyszło do głowy - może to przemyślany chwyt jest???

    Życzę Ci, drogi ZwL, kolejnych rocznic, wielu ciekawych lektur i czasu na pisanie o nich. A sobie życzę miłej lektury onych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę mnie tu nie porównywać do rozmaitych Ałtorek, bo aż TAK źle ze mną nie jest :P Chwyt niestety zafundowało mi życie, ale może nieco odpuści :) Dziękuję.

      Usuń
  4. Gratulacje i fanfary!!! Czy ja dobrze widzę, że Ty także już nie masz w adresie blogspota??
    POzdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Blogspot jeszcze jest pod spodem, ale już niedługo :)

      Usuń
    2. Grunt to się wreszcie odważyć :)

      Usuń
  5. Sto lat, sto lat, niech żyje, żyje nam! Nieeeechhhh żyjeeee nammmm!

    Wszystkiego dobrego, wielu wspaniałych lektur, dalszej werwy w pisaniu, mnóstwa czekolady i oczywiście dalszych prac nad milutką kulistością!

    Bufecik musiałeś przygotowywać cały Nowy Rok, więc jestem pod wrażeniem! Z chęcią poczęstuję się deserkiem z truskaweczką. A szampan jest?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popracuję nad milutkowością, w kulistość wolałbym się jednak całkowicie nie stoczyć:)
      Bufecik świeżutki, dziś rano szykowany. Szampan i alkohole podajemy w drugiej sali, zapraszam.

      Usuń
  6. Gratulacje składam w takim razie :). Jak i życzenia zdrowia, wytrwałości i chęci do czytania i pisania w kolejnym roku.

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratulacje! Zacofany w lekturze to już pewna marka, która gwarantuje wysoki poziom wpisów. Jestem trochę zdziwiona, że to tylko 4 lata, sądziłam, że prowadzisz tego bloga dłużej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż cztery, bym powiedział :) Dzięki za dobre słowo.

      Usuń
  8. gratulacje:)
    Ależ było, co czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratulacje! I dużo przyjemności z czytania i blogowania :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję! Życzę wytrwałości i nieustannej Radochy z blogowania. 😃 No to zdrówko!😃

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaką niby radochę można mieć z czytania tej zakurzonej makulatury? Żeby to jeszcze człowieka jakieś pachnące nowości interesowały, toby wykrzesał radość, ale tak? :P

      Usuń
    2. A zeżarło mi uśmieszki (pisałam z telefonu). A można, można - Ty już wiesz najlepiej :) wierz mi, lepiej zakurzone niż grafomańskie propozycje wydawnicze :P serdeczności raz jeszcze :)

      Usuń
    3. Och nie wiem, nie wiem. Chciałbym się tak beztrosko tarzać w lakierowanych nowościach :D

      Usuń
    4. lakierowanych i z wypukłymi literami z oprawą zintegrowaną ;)

      Usuń
    5. Tyko nie w zintegrowanej, fuj, paskudztwo.

      Usuń
  11. Gratulacje! Bufet mniam mniam, zwlaszcza to bialo-brązowe cos w szklaneczkach. Salud!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biało-brązowe wyjątkowo się udało, weź dokładkę :)

      Usuń
  12. Zaglądam od jakiegoś czasu. Pora na coming out. ;-) Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratuluję!!! Też byłam pewna że dłużej piszesz a to niespodzianka. I dołączę do motywacyjnych komentarzy prosząc o więcej wpisów. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się zanudza czytelników, to im się wydaje, że to trwa wieki :P Dzięki :)

      Usuń
    2. To ja sobie życzę być znudzona, taką formę nudy bardzo lubię ;-)

      Usuń
    3. Będę nudził jak nigdy dotąd :P

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    5. Mam taką nadzieję :-)

      Usuń
  14. Gratulacje i życzę dalszych sukcesów , ale przede wszystkim życzę niezapomnianych lektur :)

    OdpowiedzUsuń
  15. witaj w czterolatkach! wszystkiego dobrego - zarówno dobrych lektur, przyjemności z ich czytania i weny i czasu by o nich pisać. A o czytelników, jak i dotąd, pewnie nie będziesz się martwić

    OdpowiedzUsuń
  16. Gratulacje, niech Ci się dobrze bloguje przez kolejny rok :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Gratulacje i powodzenia w realizacji kolejnych blogowych projektów! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Łubudubu, łubudubu ... A to, w drugiej sali, śpiewałem ja, Jarzą... znaczy, tego, Bazyl, Twój wierny i najupierdliwszy czytelnik :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiałem się, kiedy wpadniesz, a Ty się w bocznej sali kryłeś :D

      Usuń
    2. Postanowiłem porzucić wiktuały na rzecz napitków, a że je wyrugowałeś do drugiej sali ...

      Usuń
    3. Nie żebym Ci żałował, ale tak bez podkładu pić?

      Usuń
    4. Co prawda nawet Sting zaleca, ale ja stara szkoła jestem i pierwszych trzech nie zagryzam :)

      Usuń
    5. Sting czy niezagryzanie? :P

      Usuń
    6. Niezagryzanie. Stinga jakoś zniosę :P

      Usuń
    7. W dziwnych stronach mieszkasz. U mnie to normalka :P

      Usuń
    8. U nas "tolko po pierwym nie pieriekusywajem" :P

      Usuń
  19. Gratulacje, właśnie opuściłeś grupę Misiów i przeszedłeś do pierwszych starszaków! Odwiedź mnie czasem w moim żłobku, co?
    A poza tym gratulacje i trzymam kciuki, aby piąty rok był lepszy. Jeśli chodzi o ilość, bo do jakości zastrzeżeń nie ma. Zwłaszcza przy takim bufecie (kolega z roku na rok się kulinarnie rozwija, no, no!:P)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie macie skomplikowane podziały przedszkolne :D
      Mam moje odwiedziny na bank, bylebym nie musiał noska ucierać :P
      Bufet rozwija się pod wpływem tych nielicznych programów kulinarnych, które zdarza mi się czasem obejrzeć :P

      Usuń
    2. No tak, najpierw dodaje się siebie samego do swojego blogrolla, a potem się odwiedza. To ja może nie chcę dorastać...
      A ja właśnie dziś obejrzałam pierwszy od dawna program kulinarny i co? Trafiłam na taki o daniach dietetycznych, fuj! Wracam do Twojego bufetu, choć widzę, że mocno przetrzebiony.

      Usuń
    3. Miało być, że Ty masz moje odwiedziny, ale skoro nie chcesz... :P
      Ja mam widać więcej szczęścia do telewizji, mnie się trafiają desery i szybkie przystawki :D

      Usuń
    4. Miało być, że Ty masz moje odwiedziny, ale skoro nie chcesz... :P
      Ja mam widać więcej szczęścia do telewizji, mnie się trafiają desery i szybkie przystawki :D

      Usuń
  20. Dołączam się do życzeń.
    Nad zdjęciami regałów kwiczę.
    Z radości.
    Słowacki -m ucieszona
    Zarzucam płaszcz na ramiona.
    I w gości!
    Skubnę co nieco z bufetu,
    i mruknę, że to tu...
    Same Zacofajności!




    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za życzenia - wielkie dzięki.
      Mam nadzieję, że udręki
      Nie doznałaś, pisząc wierszem
      Piękne rymy te najszczersze.

      Usuń
  21. Twój bufet jest tak różnorodny i bogaty, jak zawartość Twego bloga, pozostaje mi życzyć aby udało się zrealizować twoje plany i zamierzenia i te biograficzne i te inne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bufet jest na pewno różnorodniejszych, ale postaram się mu dorównać blogowo:) Dziękuję.

      Usuń
  22. Bufet mnie obezwładnił, dobrze, że jestem po kolacji.
    Wszystkiego książkowego! Niech blog będzie tym, co niezmiennie lubisz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym nie lubił, to rzuciłbym go już parę miesięcy temu, u szczytu zwątpienia w sens tej pisaniny :P No ale jakoś przetrwałem.

      Usuń
    2. Co nas nie zabije, to nas wzmocni! :)) Życzę (egoistycznie ;) weny Wasza Wpływowość!
      Gratulacje!

      Usuń
  23. Mnóstwa fascynujących książek i równie wiele czasu na to, by się z nimi zaprzyjaźniać:-)

    OdpowiedzUsuń

Swoje komentarze proszę zostawiać na nowej stronie bloga: http://zacofany-w-lekturze.pl/, tam na pewno na nie odpowiem.

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Obserwatorzy

Swedish Greys - a WordPress theme from Nordic Themepark. Converted by LiteThemes.com.